Plany ogrodowe na 2020

Pogoda za oknem z jednej strony zachęca do planowania, bo wiosna już za rogiem, z drugiej strony, trochę strach się bać czy przypadkiem w maju nie zaatakują nas mrozy.

Ja nie ukrywam w zeszłym roku strasznie wkręciłam się w działkowanie. Moje dotychczasowe uprawy to festiwal wzlotów i upadków. Dużo energii włożyłam w pomidory, ale przez słabe przygotowanie podłoża, plus słabą selekcję sadzonek plony były pyszne, ale nieliczne. Z kolei cukinie, które uprawiałam “jedną ręką” wyszły mega. Ten rok będzie super – już się przygotowuję, mam dużo planów i nie zawaham się ich zrealizować!

 

  1. Szklarnia

Będzie królową na włościach. Jeszcze nie stoi, jeszcze nie jest kupiona, ale za to jest wybrana i przygotowane jest już miejsce pod nią. Plany też krojone są w głównej mierze pod nią. Przygotowuję odpowiednie rozsady, by plony były jak najlepsze.

 

  1. Nawadnianie

Koniec z dostosowywaniem swoich planów pod godziny podlewania. Mam już wstępny plan rozłożenia automatycznego systemu nawadniającego szklarnię oraz pozostałą część działki. Dzięki temu nie będę musiała zrywać się o świcie (rzadziej;) lub czekać do późnych godzin wieczornych (częściej;), by zdążyć z podlaniem wszystkich roślin.

 

  1. Przygotowanie podłoża

Jesienią przekopaliśmy całość grządek końskim obornikiem. Było sporo tego obornikasporo zachodu, ze zdobyciem, przewiezieniem oraz rozłożeniem. Liczę jednak, że dzięki takiemu przygotowaniu gleby, moje warzywa i owoce będą po prostu “wypasione”.

 

  1. Co na grządkach?

Pomidory, pomidory i jeszcze raz pomidory. Kochamy to warzywo, postawiłam na nie w zeszłym roku, plony były choć mega pyszne jednak nieduże.

Bakłażany i paprykę też kochamy. W zeszłym roku miałam tylko 3 krzaczki bakłażana, które zasadziłam za późno, przez co okres ich owocowania przypadł na późne lato, które nie rozpieszczało nas temperaturami. Strasznie smutno było patrzeć jak marzną mi na krzakach. W tym roku wysadzę je oczywiście w szklarni.

Uwielbiamy fasolkę szparagową, moglibyśmy ją jeść codziennie, więc w tym roku planuję aż 4 odmiany!

Dynie i cukinie też kochamy, w tym roku przetestuję posadzenie części prosto w kompostownikach – różne odmiany.

Sałat, zieleniny, ziół, rzodkiewek czy groszku cukrowego nawet nie wymieniam, bo to oczywiste:)

Za to będę testować arbuzy, melony, marchewkę, pietruszkę korzenną oraz selery.

Chciałabym też podejść do szparagów, ale na razie wiem tylko, że trzeba im przygotować kopce, więc dajcie mi na to chwilę:)

 

  1. Zadbanie o pożyteczne owady.

Planuję przygotowanie domków dla nich. Wydaje się to świetną zabawą, tym bardziej, że na pokładzie mam 6latka, który uwielbia prace techniczno-plastyczne. Poza tym na części trawnikowej wysieję trawę-łączkę kwiatową.

 

  1. Przygotowanie i korzystanie z naturalnych oprysków i nawozów.

Kompostowanie to oczywistość. Minimum raz na 3 dni jestem działce i zawożę do kompostownika resztki z kuchni. Jest to wspaniały recycling, dzięki któremu do minimum ograniczyliśmy ilość odpadów zmieszanych w naszym domu. Zawczasu przygotuję gnojówkę z pokrzywy i żywokostu, który posadziłam na działce w zeszłym roku. Dodatkowo mam zamiar robić oprysk eko preparatami, nieszkodliwymi dla pożytecznych owadów, m.in. z pestek grejpfruta.

 

To tyle i aż tyle:) A jakie są Wasz plany?

Podziel się z przyjaciółmi!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Brak komentarzy “Plany ogrodowe na 2020”